Ostatnia Rodzina – recenzja

To była rodzina wyjątkowa. Czy na pewno? Może Beksińscy byli po prostu wybitnymi jednostkami w całkiem zwykłej relacji, jaką wszyscy znamy z doświadczenia? Film debiutującego w pełnym metrażu Jana P. Matuszyńskiego, to portret rodziny. Ilustracja związku ludzi „którzy tak jak się lubią, tak się nie znoszą”. Zdzisław, Tomasz i Zofia – w każdym z nich odnajdziemy cząstkę siebie. Co w nas zostanie po seansie? Mocna refleksja dotycząca tego, czym warto, a czym nie trzeba nadto się przejmować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *