Ja, Daniel Blake – recenzja

Są filmy, które tuż po obejrzeniu wzbudzają tak wiele emocji, że trudno ułożyć sobie myśli w składną wypowiedź i przekazać swój odbiór ładnie, składnie, najpełniej jak by się chciało. Wobec tej „gorącej recenzji”, w dniu polskiej premiery najnowszego dzieła Kena Loacha, mam sporo zastrzeżeń, dlatego już myślę o ponownym pójściu do kina i pełnym wglądu w treść filmu tekście.
Film „Ja, Daniel Blake” nie pozwala nam przejść nad nim obojętnie. I to jest jego największa wartość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *