Manchester by the Sea – recenzja

Nieczęsto przydarza mi się wymagająca kinowa „podróż”, z której nie mam ochoty powracać do rzeczywistości. Tym bardziej, że film jest niekomfortowy, a to ze względu na ładunek emocjonalny, który ze sobą niesie. Przecież naturalnym ludzkim odruchem powinna być ucieczka od tego, co niewygodne i trudne.

Kenneth Lonergan swoim filmem udowodnił, że osiągnął mistrzostwo w umiejętności zaangażowania widza w historię, która – chociaż, z pozoru, prosta i wielokrotnie przedstawiana w filmie – może, w ogólnym rozrachunku, okazać się nieznośnie opresyjna. Jeżeli, tak jak ja, lubicie od czasu do czasu dać się „potargać” emocjonalnie spodziewając się, że rozbudzone emocje poskutkują uczuciem wobec wyśmienitego dzieła – „Manchester by the Sea” jest dla Was idealną rekomendacją!

Recenzja ukazała się w magazynie filmowym Jak się patrzy, na antenie Radia Centrum, 27 stycznia 2017 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *