Ukryte działania – recenzja

Nie spodziewałam się, że biograficzny film „Ukryte działania” został zrealizowany na tak dobrym poziomie. Bawi i wzrusza. To akurat można było przeczuwać, spoglądając w nieodległą przeszłość – do 2014 roku, gdy na ekranach polskich kin wyświetlany był komediodramat „Mów mi Vincent”, w reżyserii Theodore’a Melfiego (w recenzji pomyliłam tytuł). Reżyser ma zdolność przykucia uwagi widza i nie żeruje na podstawowych biologicznych odruchach, które powodują, że z oczu łatwo wypływają łzy.

Tak, jak we wspomnianym filmie, tak i w „Ukrytych działaniach” jest moment kulminacyjny, który nie tyle „podkręca” bieg fabuły, ile zbliża nas do bohaterów i nadaje naszemu wrażeniu wyraźny kształt. Wszystkiego, co dobre nie byłoby jednak, gdyby nie fantastyczna praca trzech aktorek – Taraji P. Henson, Janelle Monáe i Octavii Spencer (nominowanej za swoją rolę do Oscara).

Czy któraś z trzech nominacji zamieni się w statuetkę? Przekonamy się tej nocy!

Recenzja ukazała się na antenie Radia Centrum, w ramach magazynu filmowego Jak się patrzy, 24 lutego 2017 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *