Song to Song – recenzja

Kto zna twórczość Terrence’a Malicka, ten stylem jego narracji zaskoczony nie będzie. Kto jeszcze nie miał do czynienia z jego filmami – albo zechce odkryć to, co mu nieznane, albo odrzuci go na zawsze. Taki jest Malick. Przy więcej niż odrobinie dystansu i wyrozumiałości dla artystycznej wizji – można odnaleźć w „Song to Song” coś istotnego dla poszerzenia swoich horyzontów. Nie zdziwiłabym się, gdyby niejedna młoda kobieta utożsamiła się z przeżyciami głównej bohaterki, Faye i odnalazła głębię w jej wywodach (prowadzonych stuprocentowo z offu).

Recenzja ukazała się na antenie Radia Centrum, w ramach magazynu Jak się patrzy, 19 maja 2017 roku.


___
Foto. materiały dystrybutora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *