Zabicie świętego jelenia – recenzja

Jeśli nie przeszkadza wam stan, gdy wychodzicie z sali kinowej i myślicie o filmie przez kolejne długie godziny, to „Zabicie świętego jelenia” jest dla was. Niektórzy odbiją się od szalonych wizji Efthymisa Filippou i Yorgosa Lanthimosa (scenarzystów), jak od niewidzialnej ściany. To nieuniknione, bo oryginalny sposób „pogrywania” sobie z widzem, to domena greckiego reżysera. Lanthimos („Kieł”, „Alpy”, „Lobster”), inspirując się klasyczną tragedią „Ifigenia w Aulidzie”, dotyka także spraw nam bliższych. Jedni ujrzą w filmie niezliczone konteksty i drogi interpretacji, inni – nie.
Dlatego nie odważę się polecić „Zabicia…” wszystkim, a raczej – każdemu z osobna. Każdemu, kto lubi konfrontować się z zakrawającym o masochizm, artystycznym stylem tworzenia filmów.

Recenzja ukazała się w magazynie filmowym Jak się patrzy, na antenie Radia Centrum, 8 grudnia 2017 r.
O filmie rozmawiała ze mną Wiktoria Policha.

_____
fot. materiały promocyjne dystrybutora filmu „Zabicie świętego jelenia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *