Upadły anioł. Whitney – recenzja

„Amy”, „Janis”, a teraz „Whitney”. W każdym z tych trzech dokumentów jest scena, chwila, moment, gdy artystka – po koncercie lub po nagraniu w studiu – mówi do kamery o tym, jak jej źle, ciężko, beznadziejnie, jak nie potrafi porozumieć się sama ze sobą. Robią to wprost albo plotą coś od rzeczy, mamrocząc, odurzone używkami. Najczęściej każda […]

Read more "Upadły anioł. Whitney – recenzja"